Wróciłam.
Czas biegnie nieubłaganie. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. On walczy, ja z Nim.
Przez ten czas wiele rzeczy miało miejsce. Zdarzeń, które wyryły się na zawsze w mojej duszy i sercu. Zostawiły tam głęboki ślad, który nigdy nie zniknie.
Wiecie co jest w takiej sytuacji najgorsze? Nie to, że kochana osoba jest przykuta do łóżka, nie to, że wasze życie całkowicie się przemeblowało. Trudne i generalnie straszne jest to, co zrobią z tobą inni ludzie. Ludzie, którzy byli ci w jakiś sposób bliscy.
Moje pisanie tutaj, od dnia dzisiejszego będzie moim świadectwem, pewnego rodzaju zapisem wspomnień i opisem Drugiej Strony medalu. Tej strony, po której ja stoję.
Co chcę powiedzieć... Tak wiele, ale najważniejsze jest to, że tutaj chciałabym pokazać to, jak wygląda życie partnerki osoby ciężko chorej nad którą opiekę sprawują rodzice tejże osoby. Jak z dnia na dzień, ja - partnerka, zostałam odsunięta, zdegradowana do roli gościa, przy czym cały czas się na mnie pluje, oczernia, rani.
Kiedy przychodzi ciężka choroba, rodzice nieraz dorosłych już dzieci, są zmuszeni przejąć nad nimi opiekę. Chylę czoła przed tymi, którzy tak dzielnie opiekują się bliskimi i o nich walczą każdego dnia. Cześć Wam, bo jesteście wielcy. Jednak ta sytuacja nie zawsze jest różowa.
Moja historia pokazuje, że w momencie kiedy zabrakło mojego partnera, ja kobieta, narzeczona i partnerka życiowa zderzyłam się z prawdą, która była ukryta. Nie zostałam nigdy zaakceptowana. Jestem upokarzana, wyśmiewa, zdeptana. Przy czym zmieniam pampersy, czytam książki, masuję stopy... Ale mnie nie ma. Jestem ale mnie nie ma przy Nim.
Ludzie bardzo często słysząc takie historie, mocno współczują choremu i rodzicom. Partnera/ partnerkę posądza się o całe zło. Chciałabym w tym miejscu pokazać tą drugą stronę. Jak ja się czuję, czego doświadczam, co muszę znieść, nie broniąc się, bo zależy mi na Nim...
Tutaj znajdziecie historię zepsutej lalki, o złamanym sercu. To moja historia. Historia człowieka, kobiety, która kochając dała się skrzywdzić. i pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że kiedyś pojawi się w moim życiu ktoś, kto połata moje serce i poryty beret. Bo ja potrzebuję pomocy, moje serce i dusza potrzebują opatrunku z miłości. Po to, żebym znowu zaczęła żyć, a nie wegetować, jak to robię teraz.
Broken
Broken. Anatomia cierpienia
Broken into pieces
czwartek, 9 sierpnia 2018
piątek, 9 czerwca 2017
Dzień 70
Dzisiejszy dzień, poza tymi pierwszymi dniami Twej choroby, Ukochany, był jednym z najgorszych. Nienawidzę tej choroby. Nienawidzę tego, co ta choroba uczyniła z Tobą, Twoim życiem i zdrowiem, Naszym życiem. To takie okrutne, straszne i bolesne, patrzeć na Twój ból, strach i niemoc. Odbiera to zmysły.
ZOL. Krótki skrót a jakie dramaty i ból ukrywa. Strach. Dzisiaj czułam strach. Najpierw czekając na Ciebie w placówce, widząc Twe wystraszone oczy w karetce, a później na sali. Nowe miejsce, nowi ludzie, obce zapachy. Tyle strasznych rzeczy. Boje się o Ciebie, bo nie znam tych ludzi i tego miejsca. A znowu jesteś daleko. Będziemy jeździć, ja Cię nie opuszczę. Będę Cię chronić. I obiecuję, jak tylko będzie lepiej z Twym zdrowiem, zabiorę Cię do domu. Dam sobie radę ze wszystkim.
Przepraszam Cię, że nie potrafię tego od Ciebie zabrać. Przepraszam, że nie mogę Cię uleczyć. Przepraszam, że nie mogę zabrać bólu. Przepraszam, że dzisiaj nie wytrzymałam i płakałam przy Tobie po raz pierwszy od udaru. Przepraszam Cię Kochanie z całych sił. To nie powinno było się wszystko stać.
Chciałabym żebym to wszystko sniła. Żeby to mi się coś zdarzyło i to ja leżała bym teraz w szpitalu w śpiączce śniąć te okropności. Chciałabym żebyś Ty był cały, zdrowy i bezpieczny. Nawet za cenę mojego życia. Wiem, że byś cierpiał z mojego powodu, ale byś normalnie żył. Nie dano mi jednak takiego wyboru. Los obciążył Ciebie tą chorobą.
Boże, bądź miłościw...
Broken Doll
ZOL. Krótki skrót a jakie dramaty i ból ukrywa. Strach. Dzisiaj czułam strach. Najpierw czekając na Ciebie w placówce, widząc Twe wystraszone oczy w karetce, a później na sali. Nowe miejsce, nowi ludzie, obce zapachy. Tyle strasznych rzeczy. Boje się o Ciebie, bo nie znam tych ludzi i tego miejsca. A znowu jesteś daleko. Będziemy jeździć, ja Cię nie opuszczę. Będę Cię chronić. I obiecuję, jak tylko będzie lepiej z Twym zdrowiem, zabiorę Cię do domu. Dam sobie radę ze wszystkim.
Przepraszam Cię, że nie potrafię tego od Ciebie zabrać. Przepraszam, że nie mogę Cię uleczyć. Przepraszam, że nie mogę zabrać bólu. Przepraszam, że dzisiaj nie wytrzymałam i płakałam przy Tobie po raz pierwszy od udaru. Przepraszam Cię Kochanie z całych sił. To nie powinno było się wszystko stać.
Chciałabym żebym to wszystko sniła. Żeby to mi się coś zdarzyło i to ja leżała bym teraz w szpitalu w śpiączce śniąć te okropności. Chciałabym żebyś Ty był cały, zdrowy i bezpieczny. Nawet za cenę mojego życia. Wiem, że byś cierpiał z mojego powodu, ale byś normalnie żył. Nie dano mi jednak takiego wyboru. Los obciążył Ciebie tą chorobą.
Boże, bądź miłościw...
Broken Doll
czwartek, 8 czerwca 2017
Dzień 69
Stres. Stres. Stres. Nic nie wiadomo, ani o wynikach ostatnich badań, ani o transporcie do ZOLu... Paranoja.
Tak sie martwię o Ciebie. Nowe miejsce, zupełnie nieznane. Jak Ci tam będzie, czy będą Cię traktować godziwie i poszanowaniem Twego prawa pacjenta... Same pytanie i ten strach o Ciebie. O to, żeby Ci się krzywda nie działa.
My będziemy czuwać. Ale przecież w tym stanie się nie poskarżysz, nie powiesz, jak będzie coś nie tak. A ludzie są różni, również wśród służby zdrowia. Będę czuwać, to mój cel życiowy, by zapewnić Ci bezpieczeństwo. Niech nikt się nie waży zrobić Ci krzywdę. Bo ja przyjdę po niego i nie odpuszczę.
Będę Cię chronić Kochanie. Nie pozwolę, żeby Ci się coś stało. Ty byłbyś przy mnie i byś o mnie walczył, ja będę walczyć o Ciebie. Tak bardzo Cię kocham!
Broken Doll
Tak sie martwię o Ciebie. Nowe miejsce, zupełnie nieznane. Jak Ci tam będzie, czy będą Cię traktować godziwie i poszanowaniem Twego prawa pacjenta... Same pytanie i ten strach o Ciebie. O to, żeby Ci się krzywda nie działa.
My będziemy czuwać. Ale przecież w tym stanie się nie poskarżysz, nie powiesz, jak będzie coś nie tak. A ludzie są różni, również wśród służby zdrowia. Będę czuwać, to mój cel życiowy, by zapewnić Ci bezpieczeństwo. Niech nikt się nie waży zrobić Ci krzywdę. Bo ja przyjdę po niego i nie odpuszczę.
Będę Cię chronić Kochanie. Nie pozwolę, żeby Ci się coś stało. Ty byłbyś przy mnie i byś o mnie walczył, ja będę walczyć o Ciebie. Tak bardzo Cię kocham!
Broken Doll
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Wróciłam. Czas biegnie nieubłaganie. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. On walczy, ja z Nim. Przez ten czas wiele rzeczy miało miejsc...