sobota, 29 kwietnia 2017

Dzień 29

Gorączka, niskie ciśnienie, szalony puls i do tego jeszcze ciężki oddech. Wszystko tak barszo się komplikuje.

Jednak naprawde wierzę, że musi być dobrze. Że się z tego wszystkiego wykaraskasz, bo przecież masz dla kogo żyć.

Ciężko patrzy się na pacjentów wychodzących z tej okropnej choroby, kiedy Ty ciągle leżysz bez ruchu... Nie zrozum mnie źle, kobicuje im tak po ludzku, potrafię sobie wyobrazić, co czują ich rodziny... Ale to smutne, że u nas jest dzień 29 i nadal stan krytyczny...

Tak mnie serce boli Kochanie...

Broken Doll

Dzień 28

Galopujący puls i niskie ciśnienie. Nic z tego nie rozumiem, skąd coś takiego. Ciśnienie było opanowane, puls podobnie. Nagle wszystko się poplątało... Do tego wysoka gorączka.

Dzień za dniem mija nam na modlitwach. O cud. Bo Ty jesteś moim prywatnym cudem, muszę wierzyć nieustająco, że po prostu wrócisz do mnie.

Kocham Cie!

Broken Doll

czwartek, 27 kwietnia 2017

Dzień 27

Pada śnieg, poten deszcz. Pada też mój nastrój. Czekanie jest bolesne. Bolesne jest patrzenie na Ciebie, Kochanie, złożonego chorobą.

Śpisz. Nie ruszasz się. Twoje ciało skleja się w całość, jaka ona będzie - tego nie wiem. Wdzystko przed nami. Póki co, jest więcej pytań niż odpowiedzi.

Muszę być cierpliwa, muszę czekać. To najtrudniejsza lekcja jaką otrzymałam w życiu. Lekcja pokory. Zawsze wszystko mi szło łatwo i szybko. Teraz jest inaczej.

Zmienił się świat. Już nie ma słodkiego, miłego życia w blasku miłości i dostatku. Jest cierpienie. Bezsenność. Rozpacz. Tak bardzo chcę się obudzić. Pragnę żeby to był tylko sen... Ale nie jest.

Tak wyglada teraz życie...

Broken Doll

środa, 26 kwietnia 2017

Pada, ciągle pada

Świat płacze ze mną. Odkąd TO się stało, pada, wieje, sypie śniegiem, gradem. Kwiecień zmienił sie w listopad.

Ty jesteś moim słońcem. Ty jestem najpogodniejszą osobą jaką znam. To ja jestem marudą. Ty jesteś dobry i kochający.

Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego się TO stało? Pytanie bez sensu, nikt nie udzieli mi odpowiedzi. Po prostu się stało.

A teraz leżę, palę świeczkę pod obrazem Matki Boskiej i myślę wsłuchana w bębnienie deszczu...

Broken Doll

Dzień 26

Tomograf. Dziwne słowo. Dziwna maszyna. A tyle może. Tak głęboko w nas sięga. Przez ciało, kości... Ukazuje prawdę, której nie chcemy często znać.

Cudu. Cudu nam trzeba. I wierzę, że miłość, wiara, modlitwa, dobre słowa, zaciśnięte kciuki, które Cię otaczają, dadzą nam ten cud. Ty chcesz żyć, jesteś twardy, zawsze byłeś.

Wrócisz do naszego domu. Ja to wiem!
Innej wersji nie przewiduję. Nie dla nas. To nie będzie nasza historia.

Broken Doll

Dzień 25

Śpisz. Znowu śpisz. A przecież Cię obudzili...
Patrzyłeś na mnie, ściskałeś dłoń! A teraz znowu bezwładnie leżych pogrążony w farmakologicznyn śnie.

Sen sen sen sen. Ty w nim utknąłeś, ja nie potrafię go uświadczyć. Wiesz, że nie mogę spać, kiedy Ciebie nie ma przy mnie. Nigdy, przenigdy nie rozstawaliśmy się na tak długo. Nigdy bez słowa.

Tak pragnę usłyszeć Twój głos. Rozpaczliwie tego pragnę. Chcę Ciebie przy mnie.

Nie ma życia bez Ciebie. Nie dla mnie.
Kocham Cie!

Trzymaj się, proszę. Musisz wytrzymać. Dla nas, dla mnie, bo egoistycznie pragnę Ciebie przy mnie. Wracaj do naszego domu. Wyrwij się tej chorobie.

Broken Doll

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Dzień 24

Nie budzisz się dzisiaj. Nowe maszyny są podłączone. Nie wiem, co się dzieje. Nie rozumiem...

I to mnie unieszczęśliwia...

Oby nic złego się nie działo. Nie może sie nic złego stać. Jesteś silny i dzielny Kochanie!

To zły dzień dla mnie. Psychicznie trudny.

Broken Doll

niedziela, 23 kwietnia 2017

Dzień 23

Leżysz spokojnie, patrzysz na mnie. Widzę, że walczysz ze snem. Jesteś bardzo dzielny. Walczysz o życie i zdrowie wśród tych wszystkich rurek i przewodów.

Gorączki nie ma. Na razie. Ale za to jest infekcja dróg moczowych... Jak nie jedno to drugie.

Czytam Ci. Rozmawiam z Tobą. Wspominam i marzę o przyszłości - naszej wspólnej, takiej jaka powinna być. Szczęśliwej i spokojnej przyszłości razem.

Broken Doll

Dzień 22

Ciężko jest udawać, że się normalnie funkcjonuje, kiedy tak naprawdę się bardzo cierpi. Cierpienie ukryte w środku jest jeszcze gorsze, bo prócz niego, musimy jeszcze grać.

A w takiej sytuacji nic nie jest ok.

Musimy czekac i wierzyć w Twoje siły. Nic więcej nam nie zostało.

Dzisiaj masz bardzo niskie ciśnienie, nie wiem dlaczego. Nie jest to dla Ciebie dobre. Bardzo się martwie...

Broken Doll

piątek, 21 kwietnia 2017

Dzień 21

Dom wariatów.

Dzisiaj jest tak samo kiepsko. Ja mam senny nastrój, mój orgnizm trochę protestuje. Domaga się snu, jedzenia, picia i ogólnie żebym zwolniła.

Ale nie mogę się poddać. Dla Ciebie wszystko, bo mnie potrzebujesz. Muszę się Tobą opiekować. Muszę i chcę. Jesteś sensem mojego istnienia.

Leżę i myślę o Tobie. Co teraz robisz tam daleko daleko od domu. Jak się czujesz? Czy wszystko jest w porządku? Pytania, one nigdy się nie kończą. Z każdą rewelacją jest ich więcej. Przybywa zagadek, watpliwosci, trosk.

Nie opuszczaj mnie, proszę...

Broken Doll

Dzień dwudziesty

To był jeden z najgorszych dni z całego pasma najgorszych.

Strach o Ciebie, bezsilność, gniew. Tak bym chciała pomóc, odebrać Tobie cześć tej strasznej niedoli, ochronić Cię jakoś. A nie mogę. Jestem bezużyteczna. Wszystko, co mogę to po prostu być, mówić, kremować ciało, śpiewać, czytać na głos i modlić się za Ciebie.

Jestem wyczerpana. Twój ból i cierpienie zabijają mnie. Nie mogę na to patrzeć, choć przy Tobie z całych sił próbuje zachować optymizm, uśmiech, poczucie humoru. Ale to wszystko kłamstwo, bo w środku, w głębokościach mojego jestestwa wyję z bólu.

Szpital. OIOM. Ja wyglądająca jak zombie skrzyżowane wampirem. Połamana w środku. I jeszcze ktoś mnie podrywa. Nie wierzę w to po prostu. Nie mam nawet siły się z tego pośmiać. Udaję, że nie rozumiem intencji. Niech mi dają święty spokój.

Dom nie jest domem bez Ciebie...

Broken Doll

Dzień dziewiętnasty

Póki co, jest jak było. Nie wiem skąd takie ustawienia respiratora i po co morfina. Generalnie nie wiem za dużo i to mnie dobija.

Ty wiesz, że ja nie lubię niespodzianek, niedomówień, tajemnic. Najgorsza prawda jest lepsza od najpiękniejszego kłamstwa. A ja czuję, że wielu rzeczy mi się nie mówi. A tego, co zaobserwuję na Twojej sali, znowu nie rozumiem. Dziękuję przyjaciele, że jesteście i tłumaczycie wiele, dzielicie się wiedzą.

Martwię się o Ciebie każdej minuty tego nieszczęsnego miesiąca, który okazał się dla nas wyjątkowo tragiczny. Ostatnie dni to jednak koszmar. Nakręcająca się spirala napięcia i emocji. A to wszystko ze strachu.

Strach... Jak potężne to uczucie. Jak rządzi życiem, nadaje mu gorzkiego posmaku. Szczególnie kiedy dotyka nas poprzez lęk o naszych bliskich.

Tak długo nie słyszałam Twego głosu. Nie czułam Twego dotyku. Nie widziałam uśmiechu. To wszystko jest moją prywatną drogą krzyżową...

Wróć do mnie!

Broken Doll

wtorek, 18 kwietnia 2017

Dzień osiemnasty

Od rana czekałam na wieści. Na jakiekolwiek wyjaśnienia po co morfina, dlaczego takie parametry respiratora.

Niby coś wiem, ale jakoś spokoju nie czuję. Sama nie wiem dlaczego. Martwie się.

Pogoda jest podobna do mojego nastroju. Szaro, lodowato, wietrznie, deszczowo, a teraz i śnieżnie. Ciekawe, czy zauważasz, co się dzieje za oknem.

Bardzo dużo się modlę. Palę świece. Myślę, że byś się roześmiał na wieść, że pan Cz. przysmażył sobie puchowy kuper, bo w swej roztropności usiadł na świeczniku... Nic mu nie jest.

Tęsknię...

Broken Doll

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Dzień siedemnasty

Tak się boję. Dzisiaj bardzo.

Były problemy z oddychaniem. Mrofina i respirator na 100. Boję się. Bardzo się boję.

Jestem jednym krzykiem rozpaczy. Strach strach strach.

Patrzyłeś dzisiaj na mnie. Śpiewałam Ci, pilnowałam, gdy spałeś. Trzymałam za rękę.

Tak się boje Kochanie... Tak bardzo bardzo, że to aż fizycznie boli...

Broken Doll

niedziela, 16 kwietnia 2017

Dzień szesnasty

Z reguły Święta Wielkanocne były dla mojej rodziny bardzo pechowe. Zawsze coś się wydarzyło. W 99% były to mniejsze lub większe tragedie dla nas.

Ta tragedia nie ma porównania do nieczego. Przewyższa wszystko, czego doświadczyłam w życiu. To koszmar na jawie. Taki, który się nie kończy.

Budzenie się będzie jeszcze trwać. A ja bym tak już chciała usłyszeć Twój głos. Desperacko tego pragnę. Jak spragniony człowiek łyka wody.

Mam wrażenie, że coś zaczyna szwankować w mojej głowie. Wszystko jest nie tak, to i rozum chyba się poddaje.

Nie mogę się doczekać jutra. Nosi mnie już. Tęsknię...

Broken Doll

Nie odliczając

Siedzę w kuchni mojej babci i myślę. Patrzę na płaczący świat za oknem. Przyroda płacze ze mną. Piękna pogoda znikła w momencie Twojego udaru. Może przypadek?

Przyroda w ostatnich dwóch tygodniach zgrała się z moim nastrojem. Z radosnej dziewczyny zmieniłam się w ponurego, mrocznego babsztyla, który nie chce z nikim rozmawiać. Unikam ludzi jak dżumy. Byle tylko mnie nikt nie zagadywał. Nie pytał. Niczego ode mnie nie chciał.

Niewielu ludzi wie. Ja staram się trzymać w tajemnicy Twą chorobę przed obcymi. Nie potrzeba nam sensacji i plotek. Ale ciężko jest udawać. Chociaż i tak wyglądam jak "zbity pies". Nie wiem, kto może patrząc na mnie powiedzieć, że jest ok. Bo jest kurewsko nie ok.

To wszystko jest takie straszne...

Broken Doll

Dzień piętnasty

Święta... Tak czekałeś na ten czas. A teraz spędzasz je w szpitalu, kiedy powinieneś być w domu, wśród rodziny, naszych zwierząt dyskretnie wydłubując sierść z jedzenia. Mówisz, żeby traktować ją jako przyprawę i będzie ok.

Futrzaki też nie są takie same. Czują mój nastrój i niepokój. Wszystko jest nie tak. U nas nie ma Świąt. Dosłownie niczego. Bo po co, to nie ma sensu bez Ciebie. Nie można świętować kiedy serce jest daleko.

Och Kochanie...

Ale przecież będą kolejne święta. Czeka nas Boże Narodzenie, nasza pierwsza wspólna choinka. Ciekawe, która bestia pierwsza przewróci drzewko... Obstawiam F. lub L. Choć Ty pewnie obstawisz C.

Wracaj do mnie. Czeka na Ciebie czekoladowa kurka. Przecież ktoś to musi zjeść.

Broken Doll

Dzień czternasty

Dwa tygodnie. Czternaście dni. Dla mnie wieczność. Dzień za dniem. Rozpad naszego życia kontynuowany doba za dobą. Tracę już rachubę. Dni zlewają się w jedno pasmo nieszczęścia.

Tak tęsknię. To niemal fizyczne doświadczenie cierpienia. Utrata Ciebie przez podstępną chorobę, która w kilka sekund odebrała Ci siły, energię i zdrowie, jest najbardziej bolesnym doświadczeniem w moim całym życiu.  Trzymam się tylko pewnością i niezachwianą wiarą, że będzie dobrze.

Kto jak nie my da radę.

Jestem starsza o 20 lat. To wszystko powoli mnie pożera. Zabiera mi sen, szczęście, urodę i życie, bo bez Ciebie to nie jest życie. To jakaś imitacja egzystencji. Bo bez miłości nie ma radości, a bez radości życie traci smak, sens, celowość.

Nasza miłość zaczęła się tyle lat temu. Przeszliśmy razem tak wiele. To co nas łączy, to moja kotwica, Ty jesteś moim domem. Bez Ciebie nie mam niczego. Jestem tylko zepsutą lalką pustą w środku.

Wiara jest teraz najważniejsza. Wiara w Ciebie, Kochanie, w Twe siły i wolę życia.

Broken Doll

sobota, 15 kwietnia 2017

Dzień trzynasty

Jakim cudem minęły prawie dwa tygodnie? 12 dób... Ciągle liczę.

Póki nie wiedziałam o pewnych, powiedzmy progach oczekiwania na zmiany, byłam spokojniejsza. Kiedy się dowiedziałam, jak to wygląda i jak poważny był to udar, świat się zawalił. A raczej jego smętne reszki,uratowane przed pożogą zostały strawione przez ból i strach. A przecież moja wiedza jest szczątkowa, nie potrafię dowiedzieć się wszystkiego...

To budzi we mnie gniew. Nienawidzę niespodzianek, ja planuję, analizuję, muszę wszystko przemyśleć. A tu nagle zostaję odsunięta od informacji, które są mi dawkowane. Coś z nich wynoszę tylko dzięki zaprzyjaźnionym specjalistom i sieci...

Budzisz się powoli, otwierasz oczy. Ciągle jesteś jednak daleki i bardzo spokojny. Wynika to z przyjmowanych leków uspokajających. Jak ja czekam na Ciebie. Zawsze byłam niecierpilwa. To jedna z moich większych wad. Dziecko kultury instant. Teraz muszę czekać.

Czytam Ci książkę. Mam nadzieję, że Ci sie podoba. Akcja zaczyna się rozkręcać i lektura wciąga. Nie mogę się doczekać żeby czytać z Tobą książki ułożona w Twych bezpiecznych ramionach.

Szukałam Cię przez tyle lat. Znalazłam i posiadłam Twe serce. Tyle lat razem. Tyle lat przed nami. Wracaj.

Broken Doll

Dzień dwunasty

Czekam chciwie na każdą wieść o stanie Twego zdrowia. Jestem na nieustannym czuwaniu, łowię każda nawet błahą informację. Zapamiętuję, a potem w domu szukam dalej. Co i jak. Moi bliscy dowiadują się u znajomych lekarzy i pielęgniarek.

Jestem jak radar. I to wkurzony, gdyby radary miały uczucia. Nie lubię niespodzianek, wolę mieć "kawę na ławę". A tu są same niedomówienia i tajemnice. I moje wyciąganie prawdy

Nie tak powinno być. Wszystko jest nie tak. Nasza droga krzyżowa.

Och Kochanie, cieszę się z każdego Twego oddechu, z każdego dnia za nami. To jest teraz najważniejsze. Otwierasz oczy, wodzisz wzrokiem. Jeszcze się nie wybudziłeś, to jeszcze potrwa. Czas, czas, czas. Tylko, że to czekanie tak cholernie boli...

Broken Doll

Dzień jedenasty

Życie potrafi się zmienić radykalnie w ciągu kilku sekund. Nas to spotkało. Zmieniło się wszystko. Przechodzimy próbę. My i nasze rodziny. Kto się jak zachowa. Ciężka próba.

Tak tęsknię. Nigdy nie rozstawaliśmy się na tak długo. Nigdy nie milczeliśmy przez tyle czasu. Dni wloką się niemiłosiernie. Pierwszy szok już minął. Teraz trzeba zmierzyć się z tym, co nas czeka.

Bo czeka nas rehabilitacja. Musi być dobrze. Musisz się z tego wykaraskać. Potem czas uleczy rany. Pozbieramy Cię. W rodzinie siła, a stoimy za Tobą murem. Będę się Tobą opiekować i nie dam Cię skrzywdzić. Będę Twym oparciem. Tak jak Ty jesteś moim.

Nie mam z kim za bardzo rozmawiać. Zostałam sama ze swoimi uczuciami. To Tobie zawsze powierzałam moje troski. Jestem ja i moje myśli.

Tęsknię...

Broken Doll

piątek, 14 kwietnia 2017

Dzień dziesiąty

Wybudzają Cię. Czekam. To jeszcze potrwa, niestety realia dalekie są od filmowych przebudzeń ze śpiączki. Prawda wygląda zgoła inaczej.

Ważne, że przestajesz przyjmować ogromne ilości leków sedacyjnych. Teraz trzeba zaczekać aż się wszystko wypłucze z organizmu.

Czekanie, czekanie. To uczy cierpliwości i pokory. Cierpliwości, której zawsze mi brakowało. Teraz muszę jej mieć w nadmiarze.

Źle śpię. Gonitwa myśli przegania sny. Mam tyle obaw, leków. Nie wiem, co do końca Ci dolega. Dostęp do informacji medycznej jest jedynie w ograniczonym stopniu... Teraz wiem, że tej formalności nie dopełniliśmy...

Najgorsze chwile już za nami. Wierzę w to, naprawdę w to wierzę. Ja przeszłam już chwile histeri i paniki. Teraz muszę się trzymać. Jest po co.

Broken Doll

Dzień dziewiąty

Właśnie uzmysłowiłam sobie, ile dni już minęło od rozpoczęcia tego koszmaru. 9 długich dni.

Niekończące się telefony od znajonych, przyjaciół, a także te wykonywane przez nas, do znajonych lekarzy, pielęgniarek, w desperacji rozmawiałam nawet z zaprzyjaźnionym weterynarzem, bo to też lekarz. Desperacja level hard.

Sama opadam z sił. Nie jem, nie dosypiam, ciągle w biegu, w drodze. Działam w silnym stresie, ale powoli sama zasuwam na pustym baku. Muszę wytrzymać. Mam po co i dla kogo. Potrzebujesz mnie teraz. Będziesz potrzebował później. 

Bo czeka nas później. Takie na wiele wiele wiele lat, aż zmarszczeni jak rodzynki doczekamy spotkania z wszystkimi naszymi krewnymi po drugiej stronie.

Broken Doll

Dzień ósmy

Nic nie zmienia się na gorsze, to już coś. Oko jest coraz bardziej otwarte. Kolejny krok na przód.

Ja dalej odliczam. Doba za dobą. Moja własna droga krzyżowa. Dni pełne cierpienia i bezsilności.

Mówię do Ciebie. Czytam. Śpiewam. I czekam. Czekam cały czas na Ciebie.  A Twój powrót, który przecież musi w końcu nadejść.

Boję się. To tak głębokie uczucie, zrodzone z zagrożenia, jakie niesie tak ciężka choroba, kogoś kogo kochamy. Mój Ty świecie...

Tak wiele jeszcze przed nami. Nasza rodzina przechodzi teraz najcięższą próbę. Kto zda ten test, zobaczymy. Póki co, nie wygląda to jakoś szczególnie "różowo"...

Jest mi źle bez Ciebie. Zastanawiam się, co teraz Ci się śni. Czy się nie boisz. Nie wiem, co się dzieje w Twojej głowie. Byłbyś nie cierpiał, chciałabym Cię ochronić przed strachem, bólem i chorobą...

Broken Doll

środa, 12 kwietnia 2017

Dzień siódmy

Przewracam dziś stronę kalendarza. Tego z małymi kotkami, który dostałam od Ciebie. Widok zdjęć rozczulających kocich brzdąców zawsze wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Teraz jest to tylko grymas bólu.

Ten miesiąc rozpoczął się tragicznie. A w kalendarzu, wiszącym w naszej kuchni, odliczam i notuję - pierwsza doba, druga, itp. Codzienność sprowadziła się do czekania, modlitwy i odliczania.

Gdzie teraz jesteś myślami? Czy mnie słyszysz? Czy coś Cię boli? Pytania... o
Otwierasz oko. Trochę. Powoli Cię wybudzają z śpiączki. Wodzisz wzrokiem. Momentami mam wrażenie, ze rozumiesz i wiesz kim jestem. A może to pobożne życzenia rozhisteryzowanego umysłu.

Jestem pełna nadziei. Musi być dobrze. Trzeba czekać na Twe wybudzenie, by określić stan Twego zdrowia. Czekam na Ciebie. Mam nadzieję, że to wiesz, że jestem. Może prócz głosu, czujesz też emocjonalny ładunek, jaki do Ciebie kieruję. Morze miłości dla mojej Pierwszej Miłości.

Broken Doll

Dzień szósty

Znowu jestem w domu. Widzę Twoje rzeczy wokół. Biorę telefon do ręki i odruchowo sprawdzam Watsappa i messengera... Kiedy Cię nie było zostawiałeś mi wiadomości. Teraz jest cisza. Nic. Pustka.

Nasze życie urwało się kilka dni temu. Bez Ciebie nie istnieję ja, nie ma mnie. Tylko ból i strach. I nadzieja, że przecież musisz wrócić. Musimy się razem zestarzeć i za wiele wiele lat nadejdzie nasz czas. Nie teraz. Nie tak.

Ciśnienie sie praktycznie unormowało. Mały krok do przodu. Choć zdanie "nic się nie zmienia" nie jest pocieszające w oczywisty sposób, ja widzę pozytywy - bo nic nie zmienia się też na gorsze.

Czekam na Ciebie. Czekam nieustająco. Mam nadzieję, że kiedy wyzdrowiejesz przeczytasz moje słowa i razem będziemy to wspominać jako trudną próbę, z ktorej razem wyszliśmy obronną ręką. Kocham Cie...

Broken Doll

wtorek, 11 kwietnia 2017

Dzień piąty

Jadę do Ciebie. Pełna lęku. Wątpliwości. Żalu. Chcę Cię z powrotem. Trzymać Cię w ramionach, czuć Twój obłędny zapach, być znowu kochana i bezpieczna. Dawałeś mi morze miłości i spokoju, bezpieczne życie. Szczęście jakie daje miłość. Kocham Cię z całego serca.

Jadę i się modlę. O cud. O dar życia. O Ciebie. Kazali nam się modlić i wierzyć. Ja wierzę w Ciebie, jesteś najsilniejszym człowiekiem jakiego znam. Podziwiam Cię, zawsze podziwiałam. Walczysz tak dzielnie, jak lew. Masz po co żyć Ukochany mój. Jeżeli mnie słyszysz, to wsłuchaj się w niekończącą się litanię miłosnych wyznań, błagań i komplementów.

Nadzieja jest, nie opuszcza mnie. Ba, to nawet nie jest nadzieja, a absolutna pewność, że będzie dobrze. Musi być. Nie dopuszczam do siebie innej możliwości. Nie mogę Cię stracić, bo bez Ciebie nie ma mnie...

Wydaje mi się, że trzymasz mnie za rękę. Ściskasz ją. Wiem, że to ruchy mimowolne powodowane udarem, ale może to nie jest do końca tak? Myśl, że mnie słyszysz, że wiesz że nie jesteś sam, że jestem, czuwam i kocham, pozwala mi znaleźć małą pociechę. Nie chcę żebyś się bał. Muszę się Tobą zaopiekować, obronić, wszelako zaopatrzyć. Tylko jak mam Cię bronić przed wrogiem grasującym pod Twą czaszką? 

Och Kochanie moje... Wróć, bo ja bez Ciebie żyć nie mogę...

Broken Doll

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Dzień czwarty

Znowu trzeba wstać, choć zasnęłam późno, a i sen był niespokojny i przerywany szukaniem Ciebie. Skropiłam mój szalik Twoją wodą toaletową, śpię w nim. To mnie uspokaja, koi lęk, że mogę więcej nie poczuć Twego ciepła, dotyku, zapachu. Nie usłyszeć głosu, śmiechu, kroków na schodach.

Wstaję choć nie chcę. Dziś do Ciebie nie jadę. Nie mam jak, jestem niepoczytalna za kółkiem. Mylę prawo z lewym, zawieszam się i fokusuje myśli daleko od tu i teraz za kierownicą rozpędzonej puszki mknącej autostradą. Dzisiaj nie ma dla mnie kierowcy. Nie ma też Ciebie, a to zawsze Ty mnie woziłeś. Mój prywatny szofer, z którym była bezpieczna.

Nosi mnie, czekam na 9.00 żeby zadzwonić. Jeden sygnał, drugi i rozmawiam. Trzeba czekać, jest bez zmian. Brak zmian to dobra nowina, przynajmniej nic gorzej się nie dzieje. Tak się przynajmniej pocieszam. Żeby nie oszaleć.

Płaczę. Snuję się po zagraconym domu. Kto by się przejmował sprzataniem. Ja bym się kiedyś przejęła, teraz jest mi z tego powodu bardzo wszystko jedno. Bo i po co mam to robić.

Kocham Cie kocham kocham wróć!

Broken Doll

Dzień trzeci

Nic się nie zmienia. On śpi pogrążony w polekowym śnie. Walczy. Walczy dzielnie i zawzięcie o życie swoje i nasze wspólne. To życie, które odebrała nam podstępem choroba. Nieprzewidywalna, okrutna i paskudna choroba, która dewastuje organizm, nierzadko młody i silny na pierwszy rzut oka.

Moje życie, choć naznaczone już cierpieniem, było cudownie beztroskie. Ze wszystkiego potrafiłam się otrząsnąć, ogarnąć i "dzida do przodu". Byłam kochana, adorowana i rozśmieszana. Teraz jest inaczej. Cały mój świat zatrzymał się, zatrząsł i runął. Ja stoję pośród rumowiska i nawet nie staram się poskładać czegokolwiek w całość. To już nowy świat. Nowe życie. Przewartościowane i przemeblowane. Tylko w głowie wspomnienia o tym co było mi dane i co jest najważniejsze w świecie. O Tobie moj kochany...

Teraz czekamy. Modlimy się. Ja śpiewam i zaklinam los, oddaj mi Go, oddaj błagam.

Gorączka, szalejące ciśnienie i tętno. On walczy. Jestem z Niego bardzo dumna. I wierzę. Nic innego mi już nie pozostało.
Kolejna doba za nami... Wierzyć, pozostaje wierzyć, bo wiara czyni cuda. Musi, prawda?

Broken Doll

Dzień drugi

Jedziemy i jedziemy. To tak długo trwa. Co się dzieje w szpitalu? Niby ok ale czy na pewno?

Kilometry autostrady znikaja za nami. Docieramy.

Nie jest dobrze. Ksiądz. Ostatnie namaszczenie. Musimy czekać. Wieści coraz gorsze, umysł wycofuje się dla własnego dobra, by nie popaść w szaleństwo.

Ból ból ból. Wszystko mnie boli. Serce, głowa, oczy, moje ja. Czy to wszystko się dzieje naprawdę? Nie nie nie!

Opanuj się Doll. Chcesz wejść do Niego na ojom, to musisz się opanować. Minuta na zebranie się do kupy i dawaj. Idę. Patrzę na twarz człowieka, którego tak bardzo kocham od tylu lat i chce wyć. Wrzeszczeć z bezradności, że spotkało to akurat Jego-cudownego i wartościowego mężczyznę moich snów.

Siedzę, mówię, śpiewam i nucę. Mówię wszystko to, czego zabrakło w naszych rozmowach. Zapominam słów piosenek, niczego nie pamiętam. Tylko dziecięce kołysanki. Nucę jak zdarta płyta. Działa! Puls przestaje galopować, ciśnienie spada. Nucę i śpiewam długie godziny.

Muszę wracać. Czas pożegnania jest wyjątkowo paskudny. W głowie tłucze się myśl, o Boże był ksiądz, ostatnie namaszczenie... O Boże.

Dzień drugi się kończy. Czekamy na zakończenie drugiej doby od złamania naszego życia.

Broken Doll


niedziela, 9 kwietnia 2017

I wszystko znikło

Dzień jakich wiele w kalendarzu zwyczajnego człowieka. Pogoda była cudna, słońce wesoło przyświecało, wiał lekki ciepły wiatr. Pierwsze wiosenne dni w tym roku. Roku ciężkim, źle rozpoczętym i naznaczonym smutkiem. 

Ta wiosna miała być początkiem dobrych rzeczy w życiu. Wstępem do szczęścia i radości wspólnego życia we dwoje. Ja, On, nasz futrzany gang i fajne życie. Spokojne, radosne i piękne w zwyczajności.

Jednak los, opatrzność, fatum, jak zwał tak zwał, niejednokrotnie kreśli nam scieżki, na które nikt o zdrowych zmysłach by nie wstąpił. Tak było i tego dnia. Dnia pierwszego gehenny.

W kilka sekund banalne spotkanie w gronie rodzinnym zamienia się w nierealnny sen. Koszmar, w którym On przestaje widzieć, rozpoczynają się drgawki, w końcu przestaje mówić. Urywa się oddech...

Ambulans. Lekarze. Helikopter. Pogoń do szpitala w obcym, wielkim mieście. Tysiące myśli. Panika, lęk, potworny ból. Żal za niewypowiedziane nigdy słowa, niespełnione obietnice. I w końcu godziny oczekiwania zakończone brutalnym słowem "udar". U 30-latka.

Nie pamiętam drogi do domu. Pamiętam za to drogę nazajutrz do szpitala hen daleko od domu. I ten lęk, co mnie czeka na miejscu. Co zastanę i czego sie dowiem. Rozrywanie resztek tego, co zostało z jestestwa  szczęśliwej i bezpiecznej kiedyś Doll. 

Zepsuta Doll, która myślała, że w końcu wszystko zagra, zepsuła się naprawdę. Teraz szwankuje mi serce, umysł i dusza.

Boże bądź milościw!

Broken Doll

Wróciłam. Czas biegnie nieubłaganie. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. On walczy, ja z Nim. Przez ten czas wiele rzeczy miało miejsc...