Dom wariatów.
Dzisiaj jest tak samo kiepsko. Ja mam senny nastrój, mój orgnizm trochę protestuje. Domaga się snu, jedzenia, picia i ogólnie żebym zwolniła.
Ale nie mogę się poddać. Dla Ciebie wszystko, bo mnie potrzebujesz. Muszę się Tobą opiekować. Muszę i chcę. Jesteś sensem mojego istnienia.
Leżę i myślę o Tobie. Co teraz robisz tam daleko daleko od domu. Jak się czujesz? Czy wszystko jest w porządku? Pytania, one nigdy się nie kończą. Z każdą rewelacją jest ich więcej. Przybywa zagadek, watpliwosci, trosk.
Nie opuszczaj mnie, proszę...
Broken Doll
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz