piątek, 21 kwietnia 2017

Dzień 21

Dom wariatów.

Dzisiaj jest tak samo kiepsko. Ja mam senny nastrój, mój orgnizm trochę protestuje. Domaga się snu, jedzenia, picia i ogólnie żebym zwolniła.

Ale nie mogę się poddać. Dla Ciebie wszystko, bo mnie potrzebujesz. Muszę się Tobą opiekować. Muszę i chcę. Jesteś sensem mojego istnienia.

Leżę i myślę o Tobie. Co teraz robisz tam daleko daleko od domu. Jak się czujesz? Czy wszystko jest w porządku? Pytania, one nigdy się nie kończą. Z każdą rewelacją jest ich więcej. Przybywa zagadek, watpliwosci, trosk.

Nie opuszczaj mnie, proszę...

Broken Doll

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wróciłam. Czas biegnie nieubłaganie. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. On walczy, ja z Nim. Przez ten czas wiele rzeczy miało miejsc...