To był jeden z najgorszych dni z całego pasma najgorszych.
Strach o Ciebie, bezsilność, gniew. Tak bym chciała pomóc, odebrać Tobie cześć tej strasznej niedoli, ochronić Cię jakoś. A nie mogę. Jestem bezużyteczna. Wszystko, co mogę to po prostu być, mówić, kremować ciało, śpiewać, czytać na głos i modlić się za Ciebie.
Jestem wyczerpana. Twój ból i cierpienie zabijają mnie. Nie mogę na to patrzeć, choć przy Tobie z całych sił próbuje zachować optymizm, uśmiech, poczucie humoru. Ale to wszystko kłamstwo, bo w środku, w głębokościach mojego jestestwa wyję z bólu.
Szpital. OIOM. Ja wyglądająca jak zombie skrzyżowane wampirem. Połamana w środku. I jeszcze ktoś mnie podrywa. Nie wierzę w to po prostu. Nie mam nawet siły się z tego pośmiać. Udaję, że nie rozumiem intencji. Niech mi dają święty spokój.
Dom nie jest domem bez Ciebie...
Broken Doll
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz