piątek, 21 kwietnia 2017

Dzień dwudziesty

To był jeden z najgorszych dni z całego pasma najgorszych.

Strach o Ciebie, bezsilność, gniew. Tak bym chciała pomóc, odebrać Tobie cześć tej strasznej niedoli, ochronić Cię jakoś. A nie mogę. Jestem bezużyteczna. Wszystko, co mogę to po prostu być, mówić, kremować ciało, śpiewać, czytać na głos i modlić się za Ciebie.

Jestem wyczerpana. Twój ból i cierpienie zabijają mnie. Nie mogę na to patrzeć, choć przy Tobie z całych sił próbuje zachować optymizm, uśmiech, poczucie humoru. Ale to wszystko kłamstwo, bo w środku, w głębokościach mojego jestestwa wyję z bólu.

Szpital. OIOM. Ja wyglądająca jak zombie skrzyżowane wampirem. Połamana w środku. I jeszcze ktoś mnie podrywa. Nie wierzę w to po prostu. Nie mam nawet siły się z tego pośmiać. Udaję, że nie rozumiem intencji. Niech mi dają święty spokój.

Dom nie jest domem bez Ciebie...

Broken Doll

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wróciłam. Czas biegnie nieubłaganie. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. On walczy, ja z Nim. Przez ten czas wiele rzeczy miało miejsc...