Czekam chciwie na każdą wieść o stanie Twego zdrowia. Jestem na nieustannym czuwaniu, łowię każda nawet błahą informację. Zapamiętuję, a potem w domu szukam dalej. Co i jak. Moi bliscy dowiadują się u znajomych lekarzy i pielęgniarek.
Jestem jak radar. I to wkurzony, gdyby radary miały uczucia. Nie lubię niespodzianek, wolę mieć "kawę na ławę". A tu są same niedomówienia i tajemnice. I moje wyciąganie prawdy
Nie tak powinno być. Wszystko jest nie tak. Nasza droga krzyżowa.
Och Kochanie, cieszę się z każdego Twego oddechu, z każdego dnia za nami. To jest teraz najważniejsze. Otwierasz oczy, wodzisz wzrokiem. Jeszcze się nie wybudziłeś, to jeszcze potrwa. Czas, czas, czas. Tylko, że to czekanie tak cholernie boli...
Broken Doll
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz