sobota, 15 kwietnia 2017

Dzień dwunasty

Czekam chciwie na każdą wieść o stanie Twego zdrowia. Jestem na nieustannym czuwaniu, łowię każda nawet błahą informację. Zapamiętuję, a potem w domu szukam dalej. Co i jak. Moi bliscy dowiadują się u znajomych lekarzy i pielęgniarek.

Jestem jak radar. I to wkurzony, gdyby radary miały uczucia. Nie lubię niespodzianek, wolę mieć "kawę na ławę". A tu są same niedomówienia i tajemnice. I moje wyciąganie prawdy

Nie tak powinno być. Wszystko jest nie tak. Nasza droga krzyżowa.

Och Kochanie, cieszę się z każdego Twego oddechu, z każdego dnia za nami. To jest teraz najważniejsze. Otwierasz oczy, wodzisz wzrokiem. Jeszcze się nie wybudziłeś, to jeszcze potrwa. Czas, czas, czas. Tylko, że to czekanie tak cholernie boli...

Broken Doll

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wróciłam. Czas biegnie nieubłaganie. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. On walczy, ja z Nim. Przez ten czas wiele rzeczy miało miejsc...