niedziela, 16 kwietnia 2017

Dzień szesnasty

Z reguły Święta Wielkanocne były dla mojej rodziny bardzo pechowe. Zawsze coś się wydarzyło. W 99% były to mniejsze lub większe tragedie dla nas.

Ta tragedia nie ma porównania do nieczego. Przewyższa wszystko, czego doświadczyłam w życiu. To koszmar na jawie. Taki, który się nie kończy.

Budzenie się będzie jeszcze trwać. A ja bym tak już chciała usłyszeć Twój głos. Desperacko tego pragnę. Jak spragniony człowiek łyka wody.

Mam wrażenie, że coś zaczyna szwankować w mojej głowie. Wszystko jest nie tak, to i rozum chyba się poddaje.

Nie mogę się doczekać jutra. Nosi mnie już. Tęsknię...

Broken Doll

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wróciłam. Czas biegnie nieubłaganie. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. On walczy, ja z Nim. Przez ten czas wiele rzeczy miało miejsc...