środa, 3 maja 2017

Dzień 30

Nie ma gorączki i oby tak pozostało. Ciśnienie jest lepsze. Ale puls nadal galopuje jak szalony.

Mija czas, dzień za dniem, każdy dłuższy od poprzedniego. Łudziłam się, że po takim czasie stan się ustabilizuje, da nam psychiczny komfort, że jesteś stabilny. Tak się jednak nie stało.

Ale w końcu nastanie spokój jaki da Twoje zdrowienie. Bardzo w to wierzę. Szczerze i mocno modlę się o Twe zdrowie. Jesteś młody, silny, masz życie przed sobą. Musi być dobrze.

Nasza historia musi mieć szczęśliwą kontynuację. Tak wiele przed Tobą Kochanie. Jestem z Ciebie ogromnie dumna, bo walczysz o życie. Walczysz zacięcie.

I walcz dalej. Wygramy.

Broken Doll

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wróciłam. Czas biegnie nieubłaganie. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. On walczy, ja z Nim. Przez ten czas wiele rzeczy miało miejsc...