sobota, 29 kwietnia 2017

Dzień 29

Gorączka, niskie ciśnienie, szalony puls i do tego jeszcze ciężki oddech. Wszystko tak barszo się komplikuje.

Jednak naprawde wierzę, że musi być dobrze. Że się z tego wszystkiego wykaraskasz, bo przecież masz dla kogo żyć.

Ciężko patrzy się na pacjentów wychodzących z tej okropnej choroby, kiedy Ty ciągle leżysz bez ruchu... Nie zrozum mnie źle, kobicuje im tak po ludzku, potrafię sobie wyobrazić, co czują ich rodziny... Ale to smutne, że u nas jest dzień 29 i nadal stan krytyczny...

Tak mnie serce boli Kochanie...

Broken Doll

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wróciłam. Czas biegnie nieubłaganie. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. On walczy, ja z Nim. Przez ten czas wiele rzeczy miało miejsc...