Póki co, jest jak było. Nie wiem skąd takie ustawienia respiratora i po co morfina. Generalnie nie wiem za dużo i to mnie dobija.
Ty wiesz, że ja nie lubię niespodzianek, niedomówień, tajemnic. Najgorsza prawda jest lepsza od najpiękniejszego kłamstwa. A ja czuję, że wielu rzeczy mi się nie mówi. A tego, co zaobserwuję na Twojej sali, znowu nie rozumiem. Dziękuję przyjaciele, że jesteście i tłumaczycie wiele, dzielicie się wiedzą.
Martwię się o Ciebie każdej minuty tego nieszczęsnego miesiąca, który okazał się dla nas wyjątkowo tragiczny. Ostatnie dni to jednak koszmar. Nakręcająca się spirala napięcia i emocji. A to wszystko ze strachu.
Strach... Jak potężne to uczucie. Jak rządzi życiem, nadaje mu gorzkiego posmaku. Szczególnie kiedy dotyka nas poprzez lęk o naszych bliskich.
Tak długo nie słyszałam Twego głosu. Nie czułam Twego dotyku. Nie widziałam uśmiechu. To wszystko jest moją prywatną drogą krzyżową...
Wróć do mnie!
Broken Doll
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz