środa, 12 kwietnia 2017

Dzień siódmy

Przewracam dziś stronę kalendarza. Tego z małymi kotkami, który dostałam od Ciebie. Widok zdjęć rozczulających kocich brzdąców zawsze wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Teraz jest to tylko grymas bólu.

Ten miesiąc rozpoczął się tragicznie. A w kalendarzu, wiszącym w naszej kuchni, odliczam i notuję - pierwsza doba, druga, itp. Codzienność sprowadziła się do czekania, modlitwy i odliczania.

Gdzie teraz jesteś myślami? Czy mnie słyszysz? Czy coś Cię boli? Pytania... o
Otwierasz oko. Trochę. Powoli Cię wybudzają z śpiączki. Wodzisz wzrokiem. Momentami mam wrażenie, ze rozumiesz i wiesz kim jestem. A może to pobożne życzenia rozhisteryzowanego umysłu.

Jestem pełna nadziei. Musi być dobrze. Trzeba czekać na Twe wybudzenie, by określić stan Twego zdrowia. Czekam na Ciebie. Mam nadzieję, że to wiesz, że jestem. Może prócz głosu, czujesz też emocjonalny ładunek, jaki do Ciebie kieruję. Morze miłości dla mojej Pierwszej Miłości.

Broken Doll

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wróciłam. Czas biegnie nieubłaganie. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. On walczy, ja z Nim. Przez ten czas wiele rzeczy miało miejsc...