Znowu jestem w domu. Widzę Twoje rzeczy wokół. Biorę telefon do ręki i odruchowo sprawdzam Watsappa i messengera... Kiedy Cię nie było zostawiałeś mi wiadomości. Teraz jest cisza. Nic. Pustka.
Nasze życie urwało się kilka dni temu. Bez Ciebie nie istnieję ja, nie ma mnie. Tylko ból i strach. I nadzieja, że przecież musisz wrócić. Musimy się razem zestarzeć i za wiele wiele lat nadejdzie nasz czas. Nie teraz. Nie tak.
Ciśnienie sie praktycznie unormowało. Mały krok do przodu. Choć zdanie "nic się nie zmienia" nie jest pocieszające w oczywisty sposób, ja widzę pozytywy - bo nic nie zmienia się też na gorsze.
Czekam na Ciebie. Czekam nieustająco. Mam nadzieję, że kiedy wyzdrowiejesz przeczytasz moje słowa i razem będziemy to wspominać jako trudną próbę, z ktorej razem wyszliśmy obronną ręką. Kocham Cie...
Broken Doll
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz