Są lepsze i gorsze dni w ciągu tych tygodni choroby. Teraz zdecydowanie, pomimo ogólnej sytuacji przebywania na OIOMie, jest lepiej. Bardzo mnie to cieszy. Jestem szczęśliwa, że jesteś bardziej obecny. Twój wzrok jest taki Twój, po prostu Twój Kochanie, jakby dziwnie to nie brzmiało.
Inaczej się przy Tobie siedzi kiedy patrzysz swoimi cudownymi błękitnymi oczami. Masz najpiękniejsze oczy na świecie. Kiedy jesteś szczęśliwy są w kolorze jasnego błękitu, jak niebo w pogodny, letni dzień. Kiedy jesteś zły są granatowe, jak burzowe chmury. Za to kiedy się smucisz, Twe oczy są stalowo szare.
Twoje oczy od tylu lat spoglądały na mnie zawsze z miłością i czułością i absolutnym oddaniem. Tak samo spoglądały moje na Ciebie. Bardzo pragnę odzyskać Ciebie. Egoistyczne pragnę żebyś był przy mnie tak jak dawniej. Potrzebuję Cię, bo Cię kocham najmocniej jak potrafię. Jesteś moim jedynym.
Nigdy nie pomyślałabym, że przyjdzie taki moment, że Twój wzrok wpatrzony we mnie przyniesie mi euforyczne zachwycenie. Sam wzrok osoby leżącej w szpitalnym łóżku i podłączonej do masy rurek, kabelków, przewodów. Jeszcze zachłannie pragnę Twego głosu i dotyku. Pragnę całego Ciebie.
U nas niebo jest pełne chmur. Wieje. Ale świeci słońce. To tak jak u Nas - mimo perypetii wyjdzie w końcu słońce, ja w to głęboko wierzę. Siedzę w kuchni u babci i słucham jej nieustannego szczebiotania wiesz jak to babcia, non stop mówi. Tak siedzę i myślę, jak zwykle o Tobie. Bo Ty powinieneś siedzieć tu ze mną i słuchać tego wesołego gadania.
Czekam na Ciebie nieustannie.
Broken Dol
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz