czwartek, 8 czerwca 2017

Dzień 68

Wreszcie znowu jestem u Twego boku. Czekałam na to z niecierpliwością. Witasz mnie szeroko otwartymi oczami wpatrzonymi we mnie. Twoje oczy są takie Twoje znowu. Widać w nich Ciebie i to jwst piękne. Nawet jeżeli ciągle spisz polekowym snem.

Moja radość z Ciebie wpatrzonego we mnie została zakłucona przez wieść, że będą Cię przenosić z OIOMu do ZOLu... Pacjenta, który nie jest jeszcze do końca zdiagnozowany i wyleczony z respiratorowego zapalenia płuc. To jest jakieś szaleństwo. 

Bezsilność wobec choroby i sytuacji jest najgorsza. Nie mogę zrobić nic prócz bycia przy Tobie i wiary, że będzie dobrze. Tej nie może mi nigdy zabraknąć. Będę wierzyć, mieć nadzieję i kochać. Chcę żebyś to wiedział. 

Mimo choroby, mimo niekorzystnych prognoz, pomimo zmiany wyglądu, dla mnie jesteś najprzystojniejszym i najcudowniejszym facetem na świecie. Kocham Cię i w pełni Cię akceptuję. Nic nie ma znaczenia kiedy jesteśmy razem.

Kocham Cię. Po prostu Cię kocham. Nie ma nic silniejszego w moim życiu poza tym uczuciem, którym Cię dążę. Jesteś moim wszystkim. Bez Ciebie ja jestem niczym.

Broken Doll

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wróciłam. Czas biegnie nieubłaganie. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. On walczy, ja z Nim. Przez ten czas wiele rzeczy miało miejsc...